Do Medyni Głogowskiej…

Można krzyknąć, wreszcie!

Jeździłam do Warszawy na Warszawskie Spotkania Ceramiczne, ostatnio na Czwartki Ceramiczne… Odwiedzałam znajomych w prowadzących własne pracownie ceramiczne.

W Jarosławiu na jarmarkach spotykałam garncarzy z Medyni Głogowskiej. W Jarosławskim Opactwie oglądałam wystawę rzeźb Pani Władysławy Prucnal.

Nigdy jakoś nie byłam w samej Medyni Głogowskiej…

Dowiedziałam się, że znajomi uczestniczą w plenerze malarskim w Czarnej k/Łańcuta.

Nadarzyła się okazja, aby ich odwiedzić… Telefon do znajomej pozostawał jednak głuchy, nie było odbioru… Więc pojechaliśmy do Medyni aby z bliska zobaczyć rozreklamowany Jarmark Garncarski… Było dosyć wcześnie i dopiero stragany zaczynały się pojawiać.

Z daleka wypatrzyłam Zagrodę Garncarską. Kochane widoki, stragany z wyrobami ceramicznymi! Podbiegłam do stoiska z „siwakami” i okazało się, że to Pan Paweł Piechowski dotarł tu z Czarnej Wsi Kościelnej.

Oczywiście, życzyłam udanego pobytu, sprzedania wszystkich wyrobów.

Po obejrzeniu wszystkich stoisk, uświadomiłam sobie, że gdzieś tu powinno być Muzeum Pani Władysławy Prucnal… Pytałam, chyba na pięciu stoiskach, aż wreszcie dotarłam do pięknie pomalowanego, zadbanego domku… Drzwi były otwarte, a Pani która właśnie nadchodziła, serdecznie zapraszała nas do środka.

Byłam oszołomiona, bo oczy moje drgały od ilości umieszczonych na półkach drobnych ceramicznych rzeźb. Nie dałam się długo prosić, przekroczyłam próg, pod oknem na kanapie siedziała Pani Władysława Prucnal. Zapytałam, czy mogę zrobić kilka zdjęć, aby je zamieścić w internecie. Otrzymałam pozwolenie. Wpisałam się do pamiątkowej księgi, która leżała na stoliku.

Przechodziłam z pomieszczenia, do pomieszczenia i starałam się choć ogólnie złapać nastrój tych pomieszczeń. Wszędzie, na szafkach, na regałach, na kuchni wszędzie stały rzeźby Pani Władysławy. Do dziś pamiętam ścisk w gardle i napływające do oczu łzy wzruszenia! Jakaż się we mnie zrodziła wdzięczność, że wreszcie mogłam to zgromadzone przez lata piękno zobaczyć! Podziw dla Pani Władysławy trwa!

Widziałam tam kawałek swoich niezrealizowanych marzeń…

Zapraszam do mojej fotorelacji.

Zachęcam do odwiedzenia Ośrodka Garncarskiego w Medyni Głogowskiej.

Jeszcze raz dziękuję za możliwość zwiedzania i publikowania o tym miejscu.

Życzę Pani Władysławie wielu lat życia w zdrowiu, wśród piękna

i w otoczeniu dobrych, życzliwych ludzi.

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.