ZWRACAM UWAGĘ NA MOJE I INNYCHPUBLIKACJE Z WYSTAW!

UDOSTĘPNIAM W KOLEKCJACH GOOGL FOTOERELACJE Z WYSTAW,
WŁASNE I INNYCH.
POLECAM SZCZEGÓLNIE TRWAJĄCA JESZCZE W KROŚNIEŃSKIM BWA
WYSTAWĘ JADWIGI MARII JAROSIEWICZ
pt. „Między malarstwem a teatrem”

zdjęcia moje

filmiki 1

filmik z wystawy 2

filmik ze spaceru po Krośnie 3

Film i relacja TrawelsArts

na YouTube podkarpacka tv

Wreszcie Galeria BWA Krosno

„GENIUS SAECULI- duch naszego czasu… W hołdzie Magdalenie Abakanowicz”.

Od 27 maja do 27 lipca w rzeszowskiej Galerii r_z były prezentowane dzieła Magdaleny Abakanowicz z kolekcji CIECH.
Tu zamieściłam zdjęcia z wystawy

„Prace Magdaleny Abakanowicz z kolekcji CIECH”.

Prodziekan ds. Promocji i Rozwoju WS UR dr hab. Marek A. Olszyński – prof. nadzwyczajny Wydziału Sztuki Uniwersytetu Rzeszowskiego, był pomysłodawcą i kuratorem konkursu poświęconego pamięci wielkiej artystki, pt. „GENIUS SAECULI- duch naszego czasu… W hołdzie Magdalenie Abakanowicz”.
Koordynatorem projektu i zarazem kuratorem wystawy w rzeszowskiej Galerii r-z Polskich Artystów Plastyków Okręgu Rzeszowskiego był Piotr Woroniec Junior – Prezes ORz ZPAP.

Honorowym patronatem projekt objęli:
Prorektor ds. Studenckich i Kształcenia dr hab. Wojciech Walat, prof. UR,
Dziekan dr hab. Antoni Nikiel, prof. UR,
Instytut Filozofii UR.

Patronat medialny:
Radia Rzeszów i TVP Rzeszów.

Współorganizatorem, oficjalnym mecenasem i sponsorem oprawy wystawy i jej finisażu w Galerii r_z,
Była Firma CIECH przy współpracy promocyjnej z agencją Cross Media PL.

Autorem koncepcji i wykonania oprawy wizualnej projektu artystycznego był
prof. Mirolaw Pawlowski.

Do wystawy liczne grono Komisji Konkursowej zakwalifikowało 29 osób, spośród których osiem osób zostało nagrodzonych.

Nagrodzeni uczestnicy:

Sylwester Stabryła- Materia odzyskana, Grand Prix
Patrycja Lągwa- Tłum, I nagroda,
Monika Maziarz- Zaszycie, nagroda,
Anna Micał- Interior, nagroda,
Paulina Dębosz- Bez tytułu, wyróżnienie honorowe,
Paweł Kin- Portret 0, wyróżnienie honorowe,
Michał Mieszkowicz- Tarło, Ikony podróżne, wyróżnienie honorowe,
Maciej Pęcak- Wrzeciono, wyróżnienie honorowe,

Zostałam zaproszona przez dr hab. Marka A. Olszyńskiego do udziału w tym projekcie, podobnie jak i pozostali uczestnicy.

Formy organiczne przypominające jaja najbardziej były zbliżone do realizacji, które wśród moich ceramicznych realizacji znalazłam.
Bardzo jest mi bliska wypowiedź Artystki nawiązująca do wspomnień z dzieciństwa, do Jej osobistego poznawania, odkrywania świata…
cyt.
„Byłam bardzo mała. Przykucnięta nad bagnistym stawem obserwowałam kijanki. [...] Przez cienką błonę pokrywającą rozdęte brzuchy, widać było wyraźnie plątaninę zwojów kiszek. [...] Wyciągnięte patykiem na brzeg, dotknięte nieostrożnie, nadęte brzuchy pękały. Zawartość wypływała rozlanym bezładem zasupłań. [...] Siedziałam z bijącym sercem, wstrząśnięta tym, co się stało. Zniszczeniem miękkiego życia i bezbrzeżną tajemnicą zawartości miękkiego. [...] Po wielu latach materiałem moim stało się to, co miękkie, o skomplikowanej tkance.”

http://culture.pl/pl/tworca/magdalena-abakanowicz#struktury

W moim wypadku jakby jajo czerwone, błyszczące nierównomiernie, umieściłam w czarze z ciemnego zlewającego się podczas topnienia w procesie wypalania szkliwa.
Tam u Magdaleny Abakanowicz były struktury z zgrzebnych tkanin wypełnione miękkim materiałem, spajanych żywicą syntetyczną.
Moje już są utrwalone (wypalone w ogniu) i pozostawione z tajemnicą wnętrza czerwonego jaja przytwierdzonego do ciemnego kwiatu za pomocą silikonu.
Ale nie to jest istotne, tylko to co zamknęłam wewnątrz, z myślą o wielkiej polskiej Artystce
z wielkim podziwem dla Jej twórczości.
Dziękuję za udział w tym projekcie…

 

ZDJĘCIA

XIII Międzynarodowy Plener Malarski „Boguchwała 2017″

W dniach od 7.08.2017 do 20.08.2017 odbywał się kolejny

Międzynarodowy Plener Malarski „Boguchwała 2017″.

Kuratorem pleneru był Jacek K. Nowak.

Uczestniczyli w nim nst. artyści:

Białaszek Elżbieta, Błażejewski Piotr, Błoński Tadeusz, Chudzik Tomasz, Dawidiuk Małgorzata, Franczak Józef, Habdas Edward, Jarosiewicz Jadwiga Maria, Kołodziej Romuald, Kubelka Jiżi, Ludwin Krzysztof, Markiewicz Andrzej, Martyniuk Anatol, Milenkova Rymma, Mizia Małgorzata, Romaniak Ewa,  Rudzka- Przychodzka Krystyna, Schumacher Anna, Szafrańska Teresa, Talipowa Tatiana, Urbańska- Bać Iwona, Ważydrąg Zbigniew.

Zaproszona miałam przyjemność podziwiać prace powstałe na plenerze.

Tu zamieściłam fotorelację!

Kulturalne Lato w Mieście 2017- warsztaty z Marią Piśko.

W bieżącym roku ponownie zostałam zaproszona do prowadzenia warsztatów
w ramach  „SKWERU KULTURY” w Jarosławiu.

08.08.2017
Malowanie filcem.
Na podkładzie z bawełny uczestnicy układali cienko czesankę wełnianą tak aby warstwy kolorów nakładały się na siebie. Celem było zaproponowanie kompozycji nawiązujących do wrażeń z natury.
Na stronach CKiP można obejrzeć materiał z dokumentacji tych warsztatów
Pani Anny Weselak.

…………………………………….

13.07.2017 warsztaty ceramiczne

„Nie święci garnki lepią” – sgraffito.

Dwa tygodnie przygotowywałam masę ceramiczną i polewy do realizacji tych warsztatów.

Płytki zdobione techniką sgraffito, ale z materiałów ceramicznych, tzn. masy ceramicznej z szamotem na bazie gliny lipnickiej i polewy z jasnej masy lejnej, w niektórych przykładach z dodatkiem farb ceramicznych i tlenków…

Propozycje kompozycji są samodzielną realizacją każdego z uczestników warsztatów.

……………………………………

24.08.2017 II Jarmark Jarosławski

„Nie święci garnki lepią” – GWIZDKI

Opowiadam historię tego niby ptaszka trochę szerzej. Otóż zostałam z pół roku temu poproszona do prowadzenia warsztatów podczas realizowanego przez CKiP programu…. Należało podać temat, ot rzuciłam nieświadoma, że będę pokazywać jak się robi gwizdki… Ciągle zabiegana, wreszcie zeszłam do piwnicy i zaczęłam próbować jak do tego gwizdka podejść metodycznie. I po pierwszych próbach okazało się, że to wcale takie proste nie jest!

Masa ceramiczna bez szamotu, jakoś się tak w palcach rozchodziła… Zaczęłam mieszać z masą na bazie gliny ze złóż lipnickich (którą jeszcze po plenerach w N. Wiśniczu, odkrywam w zakamarkach piwnicy). Już była poprawa, ale gdy próbowałam ukształtować ustnik do gwizdka, glina pękała, trzeba było ją moczyć… Pomimo powtarzanej procedury kształtowania wylotu powietrza, dźwięku nie było. Zaczęłam szukać odpowiednich narządek… Oczywiście posiłkowałam się stroną Darka Osińskiego, gdzie była mowa o nożyku z puszki po piwie…

Nieodzowny i niezastąpiony, okazał się patyczek drewniany po lodach!

Wyszlifowałam go papierem ściernym, aż wreszcie mogłam i wygładzić nim i wyprowadzić ustnik gwizdka. Forma plastyczna tego pierwszego tworu, który nie poleciał z furią do wiaderka z masą, nie była najciekawsza… Skupiłam się na funkcji, czyli dźwięku. „Klejuszek” gwizdnął. Potem ulepiłam jeszcze kilka innych i większość z nich wydawała dźwięki.

Teraz powstał problem:

czy chętni do lepienia poradzą sobie z tymi zawiłościami kształtowania ustnika gwizdka?…

Oczywiście patyczki dla uczestników szlifowałam na papierze ściernym przez trzy dni!

Popakowałam masę w woreczki. Spakowałam wszystkie potrzebne narzędzia i godzinę przed warsztatami pojawiłam się w namiocie sferycznym CKiP na P. Św. Mikołaja.

Pani Bernadeta Korczewska już przygotowywała dla uczestników stanowiska do pracy …

Kilka osób zajrzało, ale poszli na stanowiska obok, gdzie instruktorzy MOK prowadzili również warsztaty ceramiczne…

Zaczęliśmy od wybierania masy ceramicznej z wnętrza kulek. Potem przyszła kolej na uformowanie ustnika. To było bardzo skomplikowane. Kilku osobom udała się ta sztuczka. W trakcie lepienia, wchodzili ludzie, pstrykali zdjęcia…

Przygotowałam prezentację ze zdjęć osób, którym z tego miejsca bardzo dziękuję!

Oprócz zdjęć Pani Aleksandry Toczek- Borysiuk  z CKiP, udostępniam również jej projekty graficzne do tych działań.

Dziękuję również za fotografie Piotrowi Piśko i Tobiaszowi Nogaj.

Bardzo dziękuję za pomysł zaproszenia mnie do udziału w tych programach

Dyrekcji CKiP, oraz za owocną współpracę wszystkim Pracownikom!

Wspólny materiał z naciskiem na moje warsztaty ceramiczne.

Materiał z koncertów Festiwalu Muzyki Dawnej „Pieśń Naszych Korzeni”

Do Medyni Głogowskiej…

Można krzyknąć, wreszcie!

Jeździłam do Warszawy na Warszawskie Spotkania Ceramiczne, ostatnio na Czwartki Ceramiczne… Odwiedzałam znajomych w prowadzących własne pracownie ceramiczne.

W Jarosławiu na jarmarkach spotykałam garncarzy z Medyni Głogowskiej. W Jarosławskim Opactwie oglądałam wystawę rzeźb Pani Władysławy Prucnal.

Nigdy jakoś nie byłam w samej Medyni Głogowskiej…

Dowiedziałam się, że znajomi uczestniczą w plenerze malarskim w Czarnej k/Łańcuta.

Nadarzyła się okazja, aby ich odwiedzić… Telefon do znajomej pozostawał jednak głuchy, nie było odbioru… Więc pojechaliśmy do Medyni aby z bliska zobaczyć rozreklamowany Jarmark Garncarski… Było dosyć wcześnie i dopiero stragany zaczynały się pojawiać.

Z daleka wypatrzyłam Zagrodę Garncarską. Kochane widoki, stragany z wyrobami ceramicznymi! Podbiegłam do stoiska z „siwakami” i okazało się, że to Pan Paweł Piechowski dotarł tu z Czarnej Wsi Kościelnej.

Oczywiście, życzyłam udanego pobytu, sprzedania wszystkich wyrobów.

Po obejrzeniu wszystkich stoisk, uświadomiłam sobie, że gdzieś tu powinno być Muzeum Pani Władysławy Prucnal… Pytałam, chyba na pięciu stoiskach, aż wreszcie dotarłam do pięknie pomalowanego, zadbanego domku… Drzwi były otwarte, a Pani która właśnie nadchodziła, serdecznie zapraszała nas do środka.

Byłam oszołomiona, bo oczy moje drgały od ilości umieszczonych na półkach drobnych ceramicznych rzeźb. Nie dałam się długo prosić, przekroczyłam próg, pod oknem na kanapie siedziała Pani Władysława Prucnal. Zapytałam, czy mogę zrobić kilka zdjęć, aby je zamieścić w internecie. Otrzymałam pozwolenie. Wpisałam się do pamiątkowej księgi, która leżała na stoliku.

Przechodziłam z pomieszczenia, do pomieszczenia i starałam się choć ogólnie złapać nastrój tych pomieszczeń. Wszędzie, na szafkach, na regałach, na kuchni wszędzie stały rzeźby Pani Władysławy. Do dziś pamiętam ścisk w gardle i napływające do oczu łzy wzruszenia! Jakaż się we mnie zrodziła wdzięczność, że wreszcie mogłam to zgromadzone przez lata piękno zobaczyć! Podziw dla Pani Władysławy trwa!

Widziałam tam kawałek swoich niezrealizowanych marzeń…

Zapraszam do mojej fotorelacji.

Zachęcam do odwiedzenia Ośrodka Garncarskiego w Medyni Głogowskiej.

Jeszcze raz dziękuję za możliwość zwiedzania i publikowania o tym miejscu.

Życzę Pani Władysławie wielu lat życia w zdrowiu, wśród piękna

i w otoczeniu dobrych, życzliwych ludzi.

Wystawa „Grupy Twórczej 3 Pokolenia”

Zapraszamy na wernisaż wystawy, który odbędzie się
6 lipca 2017 o godzinie 18.00
w Galerii Na Najwyższym Poziomie
Rzeszów ul. Juliusza Słowackiego 20 XI p

Zaproszenie 6.07 godz 18 00 Zaproszenie 6.07 g.18Już przygotowałam moją fotorelację, a raczej impresje z wystawy….

ZAPRASZAM!